Strona główna

Rozważania na Wielki Post 2007
Rozmyślania dominikańskie

     Jest to obszerny rękopis, pochodzący z początków XVI wieku. Oryginał znajduje się w Bibliotece Sióstr Karmelitanek Bosych w Krakowie. Tu korzystaliśmy z publikacji Wydawnictwa PAN - Ossolineum z 1965 r.
     Autor rękopisu nie jest dokładnie znany. Jednak na początku samego dzieła znajduje się wzmianka: „1532 pisana i rysowana w klasztorze dominikanów w Krakowie przez x. Wiktoryna dominikanina, który umarł w Bochni.” Napis ten pochodzi jednak z czasów późniejszych. Badacze uważają, że choć nie da się dokładnie określić autora, dzieło niewątpliwie jest świadectwem duchowości dominikańskiej.
     Sam rękopis, wykonany na pergaminie zawiera miniatury i rozmyślania, odnoszące się do danej miniatury. Są to rozważania pasyjne, niektórzy badacze wiążą pochodzenie „Rozmyślań” z „Pasją” z roku 1534, widowiska wykonywanego u dominikanów krakowskich. Pasja ta trwała 4 dni i miała 108 scen. Podobna jest też liczba miniatur w „Rozmyślaniach”.
     Jak rękopis trafił do karmelitanek Bosych? Otóż prawdopodobnie egzemplarz, który trafił do Sióstr prawdopodobnie był wykonany dla rodziny Wolskich, w posiadaniu której na pewno był do roku 1600. Potem jego właścicielem był Sebastian Burski, wreszcie ks. Albert Jaroszewski podarował go karmelitankom w roku 1721. U oo. dominikanów nie zachował się żaden odpis, prawdopodobnie z powodu pożaru, który zniszczył zbiory ich biblioteki i archiwum w 1848 roku.
     „Rozmyślania”, jak wspomniano wyżej są lekturą duchową i warto sięgnąć po nie, choć ich język jest archaiczny. Są oczywiście też jednym z niewielu świadectw ówczesnego języka polskiego. Warto tu podkreślić, że dzisiejszy czytelnik bez problemu zrozumie język staropolski, po dokonaniu transliteracji przez specjalistów. Tu korzystamy właśnie z takiej transliteracji. Nie jest to jednak lektura mająca wartość li tylko historyczną. Może obecnie też być bardzo przydatną do własnych refleksji wielkopostnych. Dlatego ją proponujemy zamiast innych rozważań.
     Opracowanie nasze jest utrzymane tak jak oryginalny rękopis. Prezentujemy miniaturę, która jest ilustracją rozważań i tekst samych rozważań w oryginalnym brzmieniu. Ze względu na to, ze starożytny język może sprawiać kłopoty niektórym z naszych czytelników, dołączyłam również i własne „tłumaczenie”, nie zmieniając jednak w całości tekstu i nie nadając mu współczesnego brzmienia. I tak, gdy dla przykładu oryginalny tekst wygląda tak: A thedy przyfsli ony trzey apostholy y przywiedli osliczę i zrzebyę y rzekly... – przekazuje to tak: Wtedy przyszli ci trzej apostołowie i przywiedli oślicę i źrebię i rzekli... Zachowałam również pisownie wielkich i małych liter, zgodnie z oryginałem. W nawiasach kursywą nieraz dodałam wyjaśnienia dla łatwiejszego zrozumienia tekstu. Czasami konieczne było dodanie interpunkcji.
     Należało w jakiś sposób dokonać wyboru kilku „rozmyślań”. Nie było to łatwe, bo rozważań jest aż sto dwadzieścia dwa. Wszystkie one dotyczą poszczególnych momentów Pasji. Jest to jakby spisana „ścieżka kalwaryjska”. Wybrałam „stację” pierwszą i trzy inne. Specjalnie wybrałam takie momenty, które obecnie nie są rozważane na co dzień. Wybrałam je też ze względu na to, że ukazują wielką miłość do Matki Najświętszej i przekonanie o Jej roli Współodkupicielki. Takich „stacji” w rozważaniach jest o wiele więcej.
     Mam nadzieję, że te rozważania pobudzą duchowość naszych czytelników i zmobilizują do własnej refleksji nad Męką i śmiercią Pana naszego Jezusa Chrystusa, jak również i do naśladowania NMP w Jej kontemplacji wielkosobotniej.
     
     s. Katarzyna
     Wielki Post 2007



Rozmyślania dominikańskie

Wprowadzenie

     Tu oto jest obrazków sto i dwadzieścia i jeden, które wielce człowieka mogą pobudzić ku rozmyślaniu męki gorzkiej i niewinnej Jezusa miłościwego. A do każdego z nich osobliwie, z łaski pana boga wszechmogącego i skarbu męki niewinnej Jezusa miłościwego z tejże biskupowi dali po czterdzieści dni odpustów, kto by z nabożeństwem przed którym (z obrazków) zmówił pacierz i zdrowaś Maryja. Rozmyślając mękę gorzką i niewinną Jezusa miłościwego (dodatkowo, oprócz odmówienia podanych modlitw), a tak kto czyniąc od jednego obrazka otrzyma sto dni i sześćdziesiąt dni odpustów. A jeśliby kto przed każdem obrazkiem ile ich (jest) zmówił jeden pacierz i zdrowaś Maryja z rozmyślaniem męki gorzkiej i niewinnej Jezusa miłościwego, taki otrzyma odpustów dni dziewiętnaście tysięcy trzysta i sześćdziesiąt dni. Pięćdziesiąt lat i trzy lata i siedem dni. Kto więc temu nie wierzy – licz sobie jeśli nie masz co czynić. Jeno pilnuj byś się więc nie omylił, bacz że to natychmiast w głowie przyjdzie i będzie szumiało, a by wlezie, a nie wierzysz li – skosztuj że. Otóż tak. etc.
     Pisano to w klasztorze w świętej trójcy Zakonu kaznodziejskiego. Lata bożego tysiąc pięćsetnego trzydziestego i wtórego. W poniedziałek po wszystkich świętych.
     
      Pierwsza stacja – Pożegnanie Chrystusa z Marią Panną przed wyruszeniem do Jerozolimy.


      W niedziele kwietną wybrał się Jezus do Jeruzalem.
     W zaraniu niedzieli kwietnej wybrał się pan Jezus do Jeruzalem nowym a nie zwyczajnym obyczajem i jął żegnać matkę podług zwyczaju swego, bo nie odchodził nigdy kazać (głosić) aż matkę pożegnał. Takież i wtedy uczynił, ale matka dziewicza maria jęła odmawiać go z tej drogi i rzecze. O mój miły synu, nie racz chodzić ten raz do żydów, wszak cię niedawno chcieli kamieniować. Ale pan Jezus odpowiedział, jest to wola ojca niebieskiego, iż tam dziś mam być wypełnić to, na co mnie ojciec zesłał. A wtedy panna przyzwoliła i pożegnał Jezus matkę, która płakała, bo czuło jej serce co trudnego miało się tam przygodzie jej miłemu synu. Ale pan Jezus pocieszając matkę obiecał jej przyjść na wieczerzę, a Magdalena padła do nóg jej miłośnika całując na pożegnaniu i wyszedł. Jezus z Betanii wyszedł z wolna w drogę do Jeruzalem, ale matka dziewica maria wyprowadzała syna tak daleko, póki jego wola była. A Magdalena często padała do nóg mistrza swego całując je. Otóż już Jezus idzie w drogę a matka stojąc patrzy za nim wzdychając i rozmawiając o nim z Magdaleną i Martą jego gospodynią, albo wiem rade by szły zanim, ale im Jezus zakazał, mówiąc by się w Betanii ostały. A wróciwszy się do domu po Jezusie tęskniły i o nim cały dzień rozmawiały.
     Ojcze nasz któryś jest w niebiesech, Zdrowaś maria etc.
     Święty boże, święty mocny, święty a nieśmiertelny. Zmiłuj się nad nami.
     

Dziewiętnasta stacja – Panna maria omdlała od ciężkiego smętku dawszy synowi przeżegnanie (pożegnawszy się z Nim).


     Pożegnanie Matki Najświętszej z Synem
     Dziewica maria dawszy przeżegnanie synowi zemdlała i upadła na ziemię. Ale pan Jezus przytuliwszy ku piersiom swoim matkę pocałował i podał ją Magdalenie i świętej Marcie silno wzdychając i płacząc i stał nad nią wielką chwilę smętno patrząc na jej udręczenie a ona na śmierć leży omdlała, a podniósłszy oczy ku niebu rzekł z płaczem, o ojcze mój niebieski tobie polecam matkę moja smętną racz ja pocieszyć w jej żałości. I rzekł Magdalenie i świętej Marcie, moje miłe przyjaciółki, polecam wam matkę moją smętną, a kiedy usłyszycie, iż mię jąwszy więzać będą, proszę was cieszcie (pocieszajcie) ją smętną. Bo będzie miała smętek słysząc jęcztwo (jęki) moje a rzekłszy to dał wszystkim przeżegnanie i poszedł z Betanii do Jeruzalem za nim wyszli apostołowie, idąc za Jezusem płakali słysząc o śmierć swego mistrza i widząc smętek panny swej. Otóż dziewica maria sierotą została po najmilszym synu.
     O oglądaj dziś wszelki (każdy człowieku) to żałosne rozłączenie, widzisz Jezusa w drogę idącego, obejrzyj też matkę, bądź przy wieczerzy ostatecznej, ale też nie opuszczaj matki co jest w Betanii z Magdaleną i Martą.
      Ojcze nasz, zdrowaś Maryja, etc. Zmiłuj się nad nami.
     

Sto dwudziesta pierwsza stacja – Panna Maryja ten dzień uczciła na pamiątkę syna swego. Żałościwy obiad


     Po śmierci Chrystusa Pana
     A kiedy był wieczór, wtedy wszyscy cieszyly (pocieszali) pannę. Ale ona żadnej pociechy nie przyjęła ale płacząc bardzo, tęskniąc za miłego syna: oj wypełniło się ono pismo Jeremiasza proroka rzekąc (co rzekł) przyszedł ostry miecz w serca nasze i obróciło się wesele nasze w smętek. Albowiem upadla korona z głowy naszej. Oto się dziś wypełniło. O było wesele matczyne obcować z panem Jezusem. Oto dziś, gdy umarł obróciło się w smętek. Albowiem dziś oto upadła korona z głowy naszej. Oto już wszystkie pisma się skonały (dokonały) i proroctwa się popełniły. A wtedy święty Jan i Marta gospodyni jezusowa i Magdalena, Józef i Nikodem jęli prosić panny Maryjej aby nieco mało pokarmu przyjęła po tak wielkim utrudzeniu. A tedy panna jako posłuszna przyzwoliła ich prośbie i wzięla jadła barzo mało pieczonej rybki i kęs białego chleba im na pociechę. O ale więcej łez wytoczyła z oczy swych niżli Onego pokarmu pożywała rozmyślając mękę i ciężką śmierć syna miłego, była ciałem w onym wieczerniku a dusza jej i serce było w grobie przy ciele bożym słuchając żałobnego pienia anielskiego. I mówił św. Jan i inni ku Pannie ciesząc ją a ona siedziała podjąwszy ręce w wielkim zamyśleniu o ranach syna swego miłego.
     

Sto dwudziesta druga stacja – Panna Maryja szła na osobność do celi i tam w pokoju rozmyślała mękę syna swego.


     Matka Boża kontempluje Mękę i śmierć Swego Syna
     A kiedy było w piątek wielki po onej gorzkiej i żałosnej wieczerzy, gdy ich wtem wole wypełniła panna jako posłuszna, to wtedy powstawszy była wywiedziona do osobnego gmachu. Tam dawszy wszystkim odpuszczenie (zwolnienie z obowiązku pomagania jej)
     Ostala sama i tylko anieli koło niej były ciesząc ją miłością od ojca niebieskiego w jej żałości i w wielkim smętku. I klęczała tam panna tę cała noc na modlitwach i jęła rozmyślać mękę syna bożego, począwszy od rozstania czwartkowego aż przez wszystką mękę z płaczem i z boleścią. I było przed jej dusznymi oczyma wszystka zbroja męki bożej. A kiedy przyszła ku krzyżowi gdzie jej miły syn umarł, o tedy się najsilniej rozkrzyczała rozmyślając żałosne skonanie jej syna miłego. Potem rozmyślała płaczliwie i smętnie zdjęcie z krzyża i boleściwy pogrzeb, takoż była w wielkim i tęgim rozmyślaniu męki i śmierci syna miłego aż do sobotniego wieczora aż dokonała (rozważań) męki bożego syna i żywota jego. Otóż już niejaka ochłoda przyszła i wesele w serce jej i żądliwe oczekiwanie z martwych wstania syna miłego. A takoż co dalej k wieczora dnia sobotniego to większą pociechę miała oczekiwając szczęśliwej godziny północy, kiedy się jej miły syn miał ukazać wstawszy z martwych. A tedy mila panna zdjęła odzienie owo zakrwawione i wdziała inną biała sukienkę i była w te noc z soboty na niedziele na modlitwach w wielkim weselu i nabożeństwie.
     Ojcze nasz, zdrowaś maria, kyrie elejson 3 razy
     



     
Ostatnia kartka manuskryptu:
Na świtaniu wstał z martwych i królować miał
Psalm 95

(Według obecnie przyjętej numeracji psalmów należy odmówić Psalm 96).