Czytelnia


DROGA KRZYŻOWA


Modlitwa wstępna

Odprawiamy różne Drogi Krzyżowe. Dzisiaj spróbujemy się zastanowić na przyczyną tej Męki, nad naszym grzechem. Nad grzechem, który skazuje Chrystusa na śmierć, nad grzechem, który oddala nas od Niego. Poprośmy Matkę Najświętszą, aby była z nami w czasie tych rozważań, tak jak kiedyś przed wiekami szła drogą Krzyża za swoim Synem.

Stacja 1: Pan Jezus na śmierć skazany.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Stoi przed Piłatem… Tłum krzyczy… Piłat chce niby Oskarżonego uwolnić, ale w końcu obmywa ręce... Jest to wyrok śmierci. Żeby Piłat mógł wydać taki wyrok, ja musiałem się zgodzić na grzech, musiał zaistnieć mój grzech. Każdy grzech skazuje Chrystusa na śmierć. Jaki jest mój stosunek do grzechu? Czy brzydzę się każdym bez wyjątku? Czy może są grzechy, na które jak uważam mogę sobie pozwolić? A jaki jest mój żal za grzechy? Czy żałuję dlatego, że obraziłem Boga, czy dlatego, że zasłużyłem na karę, czy może dlatego, że to ja, uważany za takiego dobrego człowieka, popełniłem takie głupstwo, takie świństwo, właśnie ja… Czy w tym żalu nie zapominam czasami o Chrystusie, którego skazuję na śmierć?
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja 2: Pan Jezus bierze krzyż na Swe ramiona
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
„Kto chce iść za Mną, niech bierze krzyż swój na każdy dzień”. To jest zachęta, którą dajesz. Zachęta poparta przykładem. A ja? Czy rzeczywiście biorę Krzyż na każdy dzień… czy biorę go tak jak Ty? Krzyż dnia codziennego, złożony z małych utrapień z niespodzianej klasówki, ze spóźnionego autobusu, z planu zajęć, w którym trudno znaleźć czas dla siebie, z pogody, która przyprawia mnie o senność, właśnie wtedy, gdy mam dużo pracy? Czy z mojej złej miny cały świat nie dowiaduje się o tym, co mnie trapi? A może najbliższe otoczenie nie może ze mną wytrzymać, bo mam humory i nie słyszę: Weź swój krzyż na każdy dzień. Wziąć krzyż swój to także poważnie traktować obowiązki: naukę, pracę. Czy to, co robię, jest zgodne z wolą Bożą? Czy w moich planach na przyszłość zastanawiam się nad tym, jak wypełnić wolę Boga? Czy może użalam się na swój los? Czy umiem przyjąć bliźnich, których Bóg postawił na mojej drodze do Niego?
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja 3: Pan Jezus pierwszy raz upada pod krzyżem.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Wziął krzyż… ruszył odważnie i zaraz się potknął. Leży.. podnosi się, idzie dalej. A ja… ja miałem zbawiać świat z Tobą. Obmyśliłem już nawet plany, ale cóż, nie udało się, leżę… Może nawet być nawet tak, że zamiast innych pociągnąć do zbawienia, sam zostanę leżący na ziemi. Jak podchodzę do trudności? Czy się za łatwo nie zniechęcam? Czy mam zaufanie do Bożej pomocy? Czy z powodu niepowodzeń nie zmieniam słusznych planów? Czy po grzechu podnoszę się? Czy szukam wyjścia z trudnych sytuacji?
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja 4: Pan Jezus spotyka swoja Matkę.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Choć nie było wymiany słów, było to bradzo głębokie spotkanie. Ludziom, którzy się kochają, wystarczy, że patrzą na siebie, a to daje im siłę do dalszej wędrówki. Stawiasz mi, Chryste, dużo pytań. Czy ja kocham swoich rodziców? Czy umiem na nich patrzeć z miłością? Czy zawsze ich dostrzegam, nawet w największym tłumie rozmaitych spraw i zajęć? Chrystus trzymający krzyż pomógł Matce spojrzeniem, a ja, jak pomagam swoim rodzicom? Czy umiem przyjąć ich objawy miłości? Czy rozmawiam z nimi? Czy rozmawiam z nimi o swoich i o ich sprawach? A jak okazuję innym ludziom miłość? Czy to daje mi siłę, by dalej nieść krzyż dnia codziennego i rozwijać miłość w sobie?
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja 5: Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Może lepiej byłoby powiedzieć, że to Szymon spotkał Jezusa? Czy to nie zaszczyt nieść krzyż ze Zbawicielem? Ale on sobie z tego nie zdawał sprawy. Wiedział tylko, że zbliżają się święta Paschy, wiedział, że nie może się splamić.
A ja… Czy wykorzystuję wszystkie okazje, by pomóc Jezusowi? Czy może jest ktoś, komu bym nigdy nie pomógł, bo mnie skrzywdził, bo ma inne poglądy polityczne, przekonania religijne… Czy udzielając pomocy innym, myślę o tym, aby im ulżyć, czy może zależy mi raczej na popularności dobroczyńcy? Czy potrafię obok siebie zauważyć człowieka potrzebującego? Czy potrafię w potrzebującym dostrzec Chrystusa? Czy w moich kontaktach z innymi jest zawsze Chrystus? Czy nikim nie pogardzam? Czy w moich wyobrażeniach nie ma ludzi gorszych ode mnie?
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja 6: Święta Weronika ociera twarz Panu Jezusowi.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Ona, cicha, delikatna, nie zauważona przez innych. A On wdzięczny zostawia jej wizerunek Świętej Twarzy. A ja…Czy zdobyłbym się przyjść wbrew wszystkim, by cichym gestem zaświadczyć o Chrystusie? Czy umiem być dobry, czy potrafię obok siebie dostrzec drugiego człowieka? Czy moja „dobroć” nikogo nie upokarza? Czy umiem być wdzięczny za gest, za słowo, za zwykłą ludzką pomoc? Czy w mojej samodzielności nie jestem pyszny? Czy z wdzięczności umiem darzyć Chrystusem? Czy Chrystus mógłby na mnie wycisnąć swoje Oblicze?
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja 7: Pan Jezus drugi raz upada pod ciężarem krzyża.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Leży człowiek… Może powiem, że pijany i pójdę dalej. Co on mnie obchodzi? Co mnie obchodzi człowiek pogrążony w grzechu? A może powiem jeszcze, że właściwie to było do przewidzenia, że on musiał tak skończyć? Jaka jest moja postawa wobec człowieka upadającego… Czy robię cokolwiek, by pomóc ludziom, których coraz bardziej wciąga grzech? A może się nimi brzydzę? Czy potrafię podejść do człowieka potrzebującego pomocy?
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja 8: Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Nie płaczcie nade Mną - mówi do nich Jezus - tylko nad sobą i synami swoimi. Łatwo mi płakać, że cierpiał, że jest tyle grzeszników, że tyle na świecie wojen i niesprawiedliwości, że tyle jest rodzin rozbitych, tyle dzieci w domach dziecka. Oczy są pełne łez, ale serca zimne. Nie patrzmy tylko na innych. Patrzmy przedewszystkim na siebie i płaczmy nad swoimi grzechami i zaniedbaniami.
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja 9: Pan Jezus trzeci raz upada pod krzyżem.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Już nie ma siły, a jeszcze kawał drogi, by dojść na górę. Pytasz się, Chryste, przy tej stacji o mój stosunek do cierpienia. O to, czy chcę go uniknąć za wszelką cenę. Jak przyjmuję cierpienia dnia codziennego? Czy jestem gotowy cierpieć? Czy próbuję zrozumieć cierpienie? Jak patrzę na ludzi cierpiących? Czy staram się im w jakiś sposób pomóc? Czy na widok cudzego lub swego cierpienia nie ulegam zniechęceniu? Jaka jest moja wiara? Czy nie szukam za wszelką cenę tych, których można by obwinić za moje czy czyjeś cierpienie? Czy zastanawiam się czasem nad znaczeniem słów: wstał i poszedł dalej, aż na Kalwarię?
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja 10: Pan Jezus z szat obnażony
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Stoi nagi, wystawiony na pośmiewisko, odarty ze wszystkiego. Iluż to ludzi odartych ze wszystkiego. Iluż ludzi jest odartych z człowieczeństwa, mimo że mają wszystko. A ja czy nie przyczyniam się do odarcia kogoś ze czci słowem plotką, oszczerstwem, wyrabianiem opinii? Czy nie przyczyniłam się do odarcia kogoś ze czci słuchaniem o kimś rzeczy złych, może nawet nieprawdziwych? Czy nie przyczyniłam się do odarcia kogoś ze czci gestem, spojrzeniem, traktowaniem go jak przedmiotu? Czy szanowałam w sobie godność dziecka Bożego? Czy może wyżej od niej ceniłam sobie przyjemność i zabawę? Czy nie pozwalałam, aby mnie traktowano jak przedmiot? Czy nie patrzyłam na ludzi przez pryzmat tego co mają? Czy nie zazdrościłam? Czy nie staram się o cokolwiek drogą nieuczciwą: kradzieżą, przekupstwem? Czy staram się o pogłębienie w sobie obrazu dziecka Bożego?
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja 11: Pan Jezus do krzyża przybity.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Jak wielkiej miłości trzeba było, by znieść ten rozdzierający ból dla mnie. A ja… Czy pamiętam o Twojej miłości do mnie? Jak przeżywam Mszę Świętą, w której za każdym razem ofiarujesz się za mnie? Jak przyjmuję Cię w Eucharystii? Czy znajduję czas by porozmawiać z Tobą ukrytym w Tabernakulum? Jak wygląda moja modlitwa? Na ile jest ona prawdziwą rozmową z Tobą? Czy dziękuję Ci za łaski, które mi wysłużyłeś przez swoją mękę i śmierć?
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja 12: Pan Jezus umiera na krzyżu.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Śmierć… czy czasem o niej myślę? Czy jestem wdzięczna za Twoją śmierć? Czy jestem wdzięczna za śmierć tych, którzy walczyli o wolność Ojczyzny? Co robię, by kiedyś tak jak Ty móc powiedzieć: „Ojcze w ręce Twoje oddaję ducha mego.” Czy moje codzienne sprawy oddaję w ręce Boże? Czy dziś mogłabym stanąć przed obliczem Bożym? Jak często patrzę na krzyż? Dziękuję Ci, Panie, za Twoją mękę i śmierć.
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja 13: Pan Jezus zdjęty z krzyża.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Jeszcze nie tak dawno słyszałeś krzyki: „Zejdź z krzyża”. Nie zszedłeś, nie poszedłeś na tanią cudowność, oddałeś życie. A teraz inni Cię zdejmują, a Ty mnie pytasz: Czy jestem konsekwentny w pójściu za Tobą? Czy nie szukam łatwizny? Czy nie lubię błyszczeć Twoim kosztem? Czy jestem gotowa pójść za Tobą wszędzie i nie cofnąć się przed żadną ofiarą? Jezu dziękuję Ci, że nie zszedłeś z Krzyża, żeś na nim umarł i pozwolił się zdjąć.
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Stacja 14: Pan Jezus do grobu złożony.
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Do końca chcesz dzielić ludzki los. A jednocześnie przypominasz jeśli zarno w ziemi nie obumrze, nie przyniesie owocu. Ty z grobu wstaniesz do nowego życia. A ja, czy pamiętam, że mam wstać do nowego życia? Po spowiedzi mam zacząć życie na nowo. Muszę w grobie złożyć starego człowieka. Do czego już mi wracać nie wolno? Co zrobię, by uniknąć tych samych błędów? Jaki podejmę sposób pracy nad sobą? Przez co chcę wynagrodzić Bogu popełnione zło?
Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

ZAKOŃCZENIE
Rozważaliśmy Chryste, Twoją Drogę Krzyżową i moje życie. Dziękujemy Ci za mękę i śmierć za mnie podjętą. Dziękujemy Ci za miłość nam okazaną. Przepraszam Cię za grzech, który przyczynił się do tej śmierci. Proszę Cię, daj mi łaskę, abym w życiu codziennym pamiętała o Twoim Krzyżu.