Powrót

13 lutego
BŁ. JORDANA Z SAKSONII, KAPŁANA
Wspomnienie obowiązkowe

      Jordan urodził się pod koniec XII wieku w Burgbergu, w Westfalii. Habit zakonny przyjął 12 lutego 1220 roku w Paryżu z rąk bł. Reginalda. W rządzeniu Zakonem był pierwszym następcą św. Ojca Dominika, z którym łączyły go serdeczne stosunki. Przez 15 lat służył braciom i siostrom słowem, przykładem, listami, częstymi wizytacjami. Zredagował konstytucje zakonne, kierował Zakonem z wielką łagodnością, a dzięki świętości swojego życia i szczególnemu darowi słowa, ogromnie go rozszerzył. Ufną miłością otaczał Matkę Boską, a na Jej cześć ustanowił zwyczaj śpiewania po komplecie antyfony Salve Regina. Zginął 13 lutego 1237 roku w katastrofie statku, podczas powrotu z wizytacji Prowincji Ziemi Świętej. Zaraz po śmierci został otoczony kultem zarówno przez braci, jaki i przez wiernych. Kult ten został zatwierdzony przez papieża Leona XII 10 maja 1826 roku.

Teksty wspólne o pasterzach, albo o zakonnikach, z wyjątkiem:

GODZINA CZYTAŃ

II CZYTANIE

Z Libellus de principiis Ordinis Praedicatorum, błogosławionego Jordana z Saksonii, kapłana
(Nr 69, 75, 86-88, 110, 120: MOPH 16, Romae 1935, pp. 57, 60, 66-67, 77, 81)

Zwlekliśmy z siebie dawnego człowieka, a przyoblekliśmy nowego

Gdy błogosławionej pamięci brat Reginald przybył do Paryża i począł nauczać z mocą, ja, uprzedzony łaską Bożą, powziąłem zamiar i przyrzekłem sam sobie wstąpić do tego Zakonu, przekonany, że znalazłem w nim bezpieczną drogę zbawienia, o jakiej przed poznaniem braci często w duchu myślałem. Kiedy ten zamiar umocnił się w moim sercu, zacząłem ze wszystkich sił starać się, aby na tę samą drogę pociągnąć także przyjaciela i towarzysza mojej duszy. Widziałem w nim bowiem takie cechy natury i łaski, które uczyniłyby go niezmiernie pożytecznym w posłudze przepowiadania słowa Bożego. On się opierał, ale ja w dalszym ciągu nie przestawałem nalegać.
Gdy nadszedł dzień, w którym przypomina się wiernym, że są prochem i w proch się obrócą, my również, w tak odpowiednim momencie rozpoczęcia okresu pokuty, postanowiliśmy wypełnić to, co ślubowaliśmy Bogu. Nie wiedzieli jednak o tym nasi towarzysze, z którymi mieszkaliśmy na stancji. Toteż gdy brat Henryk wychodził z hospicjum, a jeden z towarzyszy zapytał go: Dokąd idziesz, panie Henryku?, odpowiedział: Idę do Betanii. Tamten nie zrozumiał tego od razu, lecz dopiero później, gdy stał się świadkiem wstąpienia Henryka do Betanii, co się tłumaczy dom posłuszeństwa. Znaleźliśmy się więc wszyscy trzej u Świętego Jakuba, a gdy bracia zaśpiewali responsorium Immutemur habitu, podeszliśmy do nich niespodziewanie, lecz w porę i zaraz zwlekliśmy z siebie dawnego człowieka, a przyoblekliśmy nowego, aby dokonało się w nas to, o czym bracia śpiewali.
W Roku Pańskim 1220 odbyła się w Bolonii pierwsza Kapituła Generalna Zakonu. Uczestniczyłem w niej także, wysłany z Paryża wraz z trzema innymi braćmi, ponieważ Mistrz Dominik polecił listownie, aby z domu paryskiego posłano czterech braci na kapitułę do Bolonii. Ja, kiedy mnie wysłano, nie byłem w Zakonie nawet dwóch miesięcy. Na tej właśnie kapitule, za zgodą wszystkich braci, postanowiono na przyszłość odbywać kapitułę generalną jednego roku w Bolonii, drugiego zaś w Paryżu, z tym jednak, że najbliższa kapituła w przyszłym roku odbędzie się w Bolonii.
Roku Pańskiego 1221 na kapitule generalnej w Bolonii, wydało się braciom słuszne nałożyć na mnie obowiązek przełożonego Prowincji Lombardzkiej, chociaż upłynął zaledwie rok mojego życia w Zakonie i nie zapuściłem w nim jeszcze korzeni tak głęboko, jak by należało. Tak więc zostałem ustanowiony, aby rządzić innymi, zanim jeszcze sam nauczyłem się kierować własną niedoskonałością. Mój udział w tej kapitule był zresztą niewielki.
Po śmierci Mistrza Dominika, pewien brat, Bernard z Bolonii, został opętany i dręczony przez złego ducha w tak okropny sposób, że dniem i nocą miotał się w strasznych atakach wściekłości, wprowadzając ogromne zamieszanie we wspólnocie. Z pewnością Opatrzność Boża dopuściła w swoim miłosierdziu to doświadczenie dla ćwiczenia swoich sług w cierpliwości.
To tak straszne opętanie brata Bernarda było pierwszą okazją, która skłoniła nas do ustanowienia w Bolonii śpiewu antyfony Salve Regina po komplecie. Ten pobożny i zbawienny zwyczaj zaczął się rozszerzać z tego domu na całą Prowincję Lombardii, aż przyjął się w całym Zakonie. Pewien religijny i godny wiary człowiek mówił mi, że często, gdy bracia śpiewali: Eia ergo advocata nostra, widział on w duchu, jak sama Matka Boża oddawała pokłon swojemu Synowi i prosiła Go o zachowanie całego Zakonu.
Niech pamięć o tym pobudzi braci, którzy to czytają, aby jeszcze doskonalej wielbili Najświętszą Dziewicę.


RESPONSORIUM
1 Kor 1, 17-18. 21

W. Posłał mnie Chrystus, abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża. * Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia.
K. Skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości Bożej, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących. W. Nauka bowiem krzyża.

Modlitwa jak w Jutrzni


JUTRZNIA

PIEŚŃ ZACHARIASZA
Łk 1, 68-79

Ant. Okazał się sługą Boga przez wszystko: * w trudach, nocnych czuwaniach i w postach, / przez czystość i umiejętność, / przez wielkoduszność i miłość nieobłudną.

Albo, szczególnie gdy się śpiewa: Starajcie się naprzód o królestwo Boże i o Jego sprawiedliwość, * a wszystko inne będzie wam dodane.


Modlitwa

Boże, Ty wsławiłeś błogosławionego Jordana, kapłana, gorliwością o zbawienie dusz oraz umiejętnością rozszerzania Zakonu, daj nam przez jego przykład i zasługi wiernie głosić drogę zbawienia oraz żyć tym samym duchem, * abyśmy mogli nieustannie rozszerzać królestwo Chrystusa. Przez naszego Pana.



NIESZPORY

PIEŚŃ MARYI
Łk 1, 46-55

Ant. Przemawiał i głosił o Panu Jezusie, * a ręka Pańska z nim była.

Albo, szczególnie gdy się śpiewa: Mądrość jego głoszą narody, * a Kościół sławi jego wielkość.


Modlitwa jak w Jutrzni