10 czerwca
BŁ. JANA DOMINICI, BISKUPA
Wspomnienie dowolne
Urodził się około roku 1355 we Florencji. Jako siedemnastoletni młodzieniec wstąpił do Zakonu w konwencie Santa Maria Novella. Był wielkim zwolennikiem reformy, którą po zarazie roku 1348 zapoczątkował Rajmund z Kapui. Przeprowadził ją w licznych klasztorach, przez co “stał się pierwszym odnowicielem regularnej obserwancji w Italii”. w roku 1395 wraz z kilkoma uczniami Katarzyny Sieneńskiej, którą darzył wielką czcią, założył w Wenecji klasztor mniszek dominikańskich pod wezwaniem Ciała Chrystusa. Jego działalność apostolska została gwałtownie przerwana w roku 1399 z nakazu władz miejskich, których interdykt wcześniej zlekceważył.
Skazany na pięć lat wygnania udał się do Florencji, gdzie oddawał się kaznodziejstwu i wsławił się troską o dusze. Zatroskany o problemy wiary i moralności stawiane przez ówczesny humanizm napisał książkę pt. “Nocna lampka”, w której wyłożył zasady chrześcijańskiego wychowania. w roku 1406 wysłany przez władze Florencji do Rzymu w celu dyskusji nad schizmą, zaskarbił sobie zaufanie świeżo wybranego Grzegorza XII, który uczynił go swoim doradcą, a w roku 1408 ustanowił arcybiskupem Raguzy (Dubrownika) oraz kardynałem tytularnym bazyliki św. Sykstusa.
Jego roztropność i wierność potwierdziła się w trudnych czasach Soboru w Konstancji. Obdarzony zaufaniem nowego papieża Marcina V został posłany jako legat do Czech i Węgier, aby przeciwdziałać herezji Jana Husa. Zmarł podczas tej misji w Budzie, 10 czerwca 1419 roku. Grzegorz XVI zatwierdził jego kult 9 kwietnia 1832 roku.
Teksty wspólne o pasterzach.
GODZINA CZYTAŃ
|
II CZYTANIE - 1
Z dzieła bł. Jana Dominici, biskupa, O Bożej miłości
(Capp. 39-40: ed. A. Ceruti, Bologna 1889, pp. 464-474)
Miłość zaś jest największa
Wiara i nadzieja mają swoją podstawę tylko w ludziach, miłość zaś w Bogu; wiara może góry przenosić, miłość zaś góry i niebo, i ziemię stwarza; wiara zachęca stworzenia, aby pilnie usiłowały dążyć do raju - miłość prosi Boga, by jak płomień zstąpił na ziemię, tak aby człowiek drogą Jego miłości mógł dojść do nieba.
[Wiara mówi: służ, człowieku, Bogu twojemu tak jak się należy, a miłość: Ty, Boże, stań się człowiekiem i służ człowiekowi, bo jest Ci winien więcej niż posiada. Wiara mówi: pukaj, człowieku, do nieba, by ci otworzono. a miłość: rozedrzyj, Boże, niebo, aby człowiek znalazł je otwartym. Wiara uczy człowieka umierać dla miłości Boga, miłość zaprasza Boga, aby jako Bóg umarł dla człowieka i jako człowiek dla Boga swego. Wiara człowiekowi ukazuje Boga z daleka, miłość przyprowadza człowieka do Boga i jak Boga czyni człowiekiem, tak człowieka czyni Bogiem.]
Wiara to pani, ale tam tylko panuje, gdzie nie mamy miasta trwałego, lecz przyszłego wyglądamy: miłość zaś jest władczynią nieba i ziemi. Wiara jest rolnikiem, miłość obywatelem. Wiara jest władczynią wielu niskich stworzeń, miłość - aniołów. Wierze podlegają, słudzy, miłości - synowie święci i umiłowani.
Rozważ to dobrze. Gdyby na słońcu istniał świat podobny do naszego, cóż by go oświecało, ogrzewało, rozweselało, kto by nim kierował? Bynajmniej nie tylko promienie, ale sama jego istota, gdyż słońce cały ów świat zawierałoby w swojej istocie. Nasz świat natomiast oświeca, ogrzewa, rozwesela i kieruje nie samo przez się - nie może bowiem przyjść do nas - ale swoimi promieniami, jakie do nas wysyła. Przyczyną więc, dla której słońce dokonuje tego wszystkiego za pomocą swych promieni jest to, że samo przybyć do nas nie może. Tak samo i jeszcze bardziej myśl o Bogu.
Ojciec niby słońce rodzi swój promień, czyli Słowo odwieczne i istotowe. Ojciec i Słowo, niby słońce i promień, wytwarzają substancjalny żar, to jest Ducha Świętego tak, że owo Boskie Słońce jest mocą, światłem i ogniem; Ojcem, Synem i Duchem Świętym; mocą, prawdą i miłością; Bogiem jednym i trzema Osobami. a także: całe to Boskie Słońce jest mocą, całe światłem, całe płomieniem. Nie trzy moce, lecz jedna; nie trzy światła, lecz jedno; nie trzy ognie, lecz jeden.
Tym niemniej powstaje tu mała wątpliwość. Powiedziano, że my wszyscy jesteśmy w Bogu, Bóg zaś jest Miłością. Może się zatem wydawać, że wszyscy jesteśmy w miłości, tak jak wszyscy jesteśmy w prawdzie i wszyscy jesteśmy w prawdziwej mocy. To zaś nie jest prawdą, gdyż niewielu tylko trwa w miłości, a przeciwnie: wielu w błędzie i kłamstwach, jak również wielu jest słabych i dotkniętych ułomnościami.
Odpowiem najpierw przy pomocy przykładu: wiele ryb jest wystawionych na słońce, ale ponieważ pokryte są wodą, więc się nie zagrzewają; wielu niewidomych przebywa w świetle, a jednak nie widzą; w wielu naczyniach zawarty jest pokarm, ale nikt go nie spożywa. Widzisz więc, że do tego, by uczestniczyć w skutecznej mocy zawartej w jakimś miejscu, nie wystarczy w tym miejscu być, jeśli się nie posiada należytej dyspozycji. Chory nie odnosi pożytku z jedzenia, umarły włożony do ognia nie odbiera wrażeń gorąca. Choćby nawet kto stanął w słońcu, ale kazał się bez przerwy polewać lodowatą wodą, nie zagrzeje się, ale będzie ciągle trząsł się z zimna.
Tak samo i my, chociaż postawieni jesteśmy w boskim ogniu - który nie ciało ogrzewa, ale rozpłomienia duszę - żadnego pożytku stąd nie odniesiemy, jeśli nie przestanie padać nam na duszę grad ciała, lód świata; jeśli dąć nie przestanie wiatr różnych pokus. z tego cośmy powiedzieli, wynika, że konieczną jest rzeczą mieć duszę od wszystkiego oderwaną, a wówczas - jak mówi Psalmista - nie będzie nikogo, kto od jego żaru się uchronił.
|
|
RESPONSORIUM |
1 Tm 1, 12.5; 2 Tm 2, 3
|
W.
Dzięki składam Temu, który mnie przyoblekł mocą, Chrystusowi Jezusowi, mojemu Panu,
*
Bo uznał mnie za godnego wiary, skoro przeznaczył mnie do posługi. (O. W. Alleluja.)
K.
W miłości z czystego serca, w dobrym sumieniu i wierze nieobłudnej, trudziłem się jak dobry żołnierz Chrystusa.
W.
Bo uznał mnie.
II CZYTANIE - 2
Z traktatu bł. Jana Dominici, biskupa, O obowiązywaniu Konstytucji w Zakonie Kaznodziejskim
(Ed. R. Creytens: AFP 23, 1953, pp. 207-208; 230-232)
Przez słowa profesji Bóg, święta Maryja i święty Dominik wzywani są na świadków zaślubin i stają się poręczycielami
Na pytanie “Czy Konstytucje braci kaznodziejów obowiązują profesów?” bez wątpienia należy odpowiedzieć pozytywnie. Wynika to bowiem zarówno z brzmienia tekstu, który wszak zarządza, poleca, nakazuje i zakazuje, jak i z rozumu.
Słusznie napisano w prologu rzeczonych Konstytucji: “Nie chcemy, aby nasze konstytucje obowiązywały nas pod sankcją winy, lecz tylko kary, chyba że w grę wchodzi rozkaz formalny lub pogarda”. Uważa się zaś, że każdy sam się zobowiązuje do tego, co najlepiej służy jego zbawieniu oraz jego słusznej korzyści.
Zastanówmy się, co sprawiają pierwsze słowa profesji: “ślubuję posłuszeństwo Bogu”. Czy znaczy to “Bogu i wymienionym świętym ślubuję posłuszeństwo zgodnie z Regułą i Konstytucjami”, czy raczej “na nowo zobowiązuję się do posłuszeństwa Bogu”? w pierwszym wypadku oznaczałoby to albo rozkazywanie Bogu, żeby nie mógł nakazać niczego, co nie byłoby ujęte w konstytucjach, albo zobowiązanie siebie przez ślub do zachowania Reguły i Konstytucji. Pierwsza ewentualność zakrawa na szyderstwo i kpinę, druga zaś wzbudza lęk i nakłada zbyt wielkie zobowiązania.
Cokolwiek zaś należy uważać w sprawie posłuszeństwa Bogu, cóż powiemy o posłuszeństwie Pannie chwalebnej, do której odnoszą się słowa “i Najświętszej Maryi Pannie”? Bez względu na to, czy mowa tu o rozkazywaniu Matki Bożej w sprawach przeszłych bądź przyszłych, trzeba stwierdzić, że nie należy to do istoty rzeczy.
A jednak dodaje się: “i świętemu Dominikowi”. Obyśmy, składając profesję, zdawali sobie sprawę, że zobowiązujemy się do poleceń świętego Ojca Dominika, wyrażonych słowem i przykładem! Wówczas przestronny Zakon Dominika rozkwitłby różami i liliami, fiołkami i szafranem. Niczym cynamon i balsam pachnący wydałby miłą woń, wznosząc się na pustyni jak obłok kadzidła przepojonego zapachem mirry i wszelakich wonności!
Powiedzmy zatem, że przez słowa profesji te trzy osoby wzywane są na świadków zaślubin i stają obok przyjmującego śluby jako poręczyciele, zgodnie z tym, czego zwykło się przestrzegać przy zawieraniu umów tyczących spraw duchowych, zarówno w Starym, jak w Nowym Testamencie. Jeżeli profes, wezwawszy tych troje na świadków, nie zachowuje tego, co przyrzekł, tym samym narusza tę umowę i jej się sprzeciwia, a świadków przyzywa na sąd przeciw sobie samemu.
Zobaczmy, jak wyraźnie zakonnik, składając profesję, wiąże trzy śluby z owymi trzema osobami, mianowicie z Bogiem, świętą Maryją i świętym Dominikiem, pomijając wszelako świętego Augustyna, na którego Regułę w pierwszym rzędzie ślubuje. Dzieje się tak dlatego, że św. Augustyn, co się tyczy pierwszego ślubu, nie obywał się bez posiadłości; jeśli chodzi o drugi ślub, przed chrztem nie zachował czystości, ale miał syna Adeodata z konkubiną; co do trzeciego ślubu, to nie był podwładnym, ale przełożonym i rozkazywał innym.
[Natomiast tych troje jest szczególnie sławnych w dziedzinie trzech ślubów.
Wyraźnie widać to w Bogu-Człowieku, który, co do ubóstwa, nie miał gdzie głowy złożyć; jeśli chodzi o czystość, narodził się czysty z Dziewicy, a co się tyczy posłuszeństwa, to nie przyszedł pełnić swoją wolę, ale Ojca.
Wiadomo to również o drugiej z grona poręczycieli. Jeszcze jako mała dziewczynka poddała się władzy arcykapłana (co do trzeciego ślubu), nie poznała męża (co do drugiego) i tak bardzo umiłowała ubóstwo, że nie mogła kupić baranka na ofiarę za swego syna, choć niewiele wcześniej została hojnie obdarowana przez Mędrców.
Z kolei trzeci świadek, święty Dominik, okazał się patriarchą najczcigodniejszego ubóstwa, czystość zachował do końca i był tak żarliwym miłośnikiem posłuszeństwa, że - chociaż pełen wiedzy i ducha - nie chciał spisać reguły, lecz wybrał jedną z istniejących, tak aby najpierw samemu być posłusznym, zanim od innych zaczął wymagać posłuszeństwa. Wciąż odmawiał rządzenia Zakonem pragnąc być poddany swoim synom dzięki zbawiennemu darowi posłuszeństwa.]
|
|
RESPONSORIUM |
2 Tm 1, 9.10
|
W.
Wezwał nas Bóg świętym powołaniem według swej łaski, która została ukazana teraz
*
przez pojawienie się naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. (O. W. Alleluja.)
K.
Który przezwyciężył śmierć, a na życie i nieśmiertelność rzucił światło.
W.
Przez.
Modlitwa jak w Jutrzni
|
JUTRZNIA
|
PIEŚŃ ZACHARIASZA |
Łk 1, 68-79 |
Ant.
Służąc Panu w pobożności i sprawiedliwości,
*
skierował lud Boży na drogę pokoju. /
(O. W. Alleluja.)
|
Modlitwa
Boże, dawco rady i miłości, Ty dla zachowania jedności Kościoła i rozwoju życia zakonnego umocniłeś błogosławionego Jana, biskupa, duchem męstwa, spraw za jego wstawiennictwem, abyśmy stale dążyli do jedności i pokoju. Przez naszego Pana.
|
NIESZPORY
|
PIEŚŃ MARYI |
Łk 1, 46-55 |
Ant.
Życie wasze jest ukryte z Chrystusem w Bogu. (O. W. Alleluja.)
|
|
|