f) Dorobek naukowy i literacki
| |
Podczas Średniowiecza Zakon wypracował olbrzymi literacki i naukowy dorobek i to w wielu dziedzinach. Prace jego pisarzy uważane są za epokowe w różnych gałęziach ludzkiego poznania.
Badanie i nauczanie Biblii było pierwszym zadaniem kaznodziei, i ich studia obejmowały wszystkie tematy potrzebne do realizacji tego zadania. Właśnie kaznodzieje jako jedyni podjęli się korekcji (
correctoria) tekstu Wulgaty (1230-36) pod kierunkiem Hugona Saint Cher, profesora Uniwersytetu Paryskiego. Porównanie z hebrajskim tekstem zostało dokonane przez subprzeora św. Jakuba Teobalda Sexania, Żyda konwertytę. Dwie inne correctoria zostały zrobione w 1267 r. Znów pod kierunkiem Hugona Saint Cher kaznodzieje zrobili pierwszą konkordancję Biblii, zwanej Konkordancją św. Jakuba lub Wielką Konkordancją, z powodu dalszego jej rozbudowania. I tak angielscy dominikanie pod kierunkiem Jana Darlingtona uprościli konkordancję w drugiej połowie trzynastego wieku. Na początku czternastego wieku niemiecki dominikanin Konrad Halberstadt uprościł jeszcze bardziej angielską konkordancję, Jan Fojkowich z Ragusa, w czasie Soboru w Bazylei doprowadził do umieszczenia nowych elementów do konkordancji.
Dominikanie, ponadto, napisali liczne komentarze poszczególnych ksiąg Pisma Świętego. Komentarz napisany przez Hugona Saint Cher jest pierwszym kompletnym komentarzem Biblii. Komentarze św. Alberta Wielkiego i szczególne te, napisane przez św. Tomasza są nadal sławne. W komentarzach św. Tomasza interpretacja tekstu jest bardziej bezpośrednia i teologiczna. Wszystkie te wielkie komentarze Pisma Świętego ukazują jakie było nauczanie teologii w
studia generalia. Lecturae, czyli wybrane teksty Pisma Świętego, ułożone przez dominikanów dla szerokiego kręgu studentów, odzwierciedlają przebieg studiów na wydziałach teologicznych.
Św. Tomasz ułożył
Expositio continua (zwane obecnie
Catena aurea - złoty ciąg), mianowicie wybrane teksty z czterech ewangelii i z pism Ojców Kościoła, przeznaczone na użytek duchownych.
Na początku czternastego wieku Mikołaj Trevet zrobił taki sam wybór tekstów, ale już uwzględniając wszystkie księgi Biblii. Kaznodzieje też dostali zadanie przetłumaczenia Pisma Świętego na języki ludowe. Według wszelkiego prawdopodobieństwa właśnie kaznodzieje podczas pierwszej połowy trzynastego wieku przetłumaczyli na francuski tak zwaną Biblię Paryską. W czternastym wieku mieli oni aktywny udział w tłumaczeniu na angielski Biblii, zwanej Biblią Króla Jana.
Imię katalońskiego dominikanina, Romeu z Sabruguera, jest związane z tłumaczeniem Pisma Świętego na język kataloński. Imiona kaznodziei są łączone z tłumaczeniem dokonanym dla Walencji i Kastylii, jak również i z tym dla Italii.
Pierwsze przedluterańskie niemieckie tłumaczenie Biblii, (z wyjątkiem Psalmów), jest dokonane przez Jana Rellacha, na początku drugiej połowy piętnastego wieku. W końcu Biblia została przetłumaczona z łaciny na armeński w 1330 przez Bartłomieja Parvi z Bolonii, misjonarza i biskupa w Armenii. Te prace spowodowały to, że Vercellone napisał:
Do dominikańskiego Zakonu należy zasługa odnowienia w Kościele świetnej tradycji Orygenesa i św. Augustyna, ten Zakon właśnie nauczył jak czytać święte księgi.
Najbardziej znane i najsłynniejsze prace filozoficzne trzynastego wieku nalezą do Alberta Wielkiego i do Tomasza z Akwinu. Pierwszy oparł się na modelu Arystotelesa i napisał ogromną naukową encyklopedię, która wywarła wielki wpływ na wszystkie badania w Średniowieczu.
Tomasz z Akwinu obok specjalnych traktatów i licznych filozoficznych odniesień w innych swoich pracach, skomentował w całości lub w części trzynaście traktatów Arystotelesa, będące najważniejszymi pracami Stagiryty.
Robert Kilwardby († 1279) zwolennik św. Augustyna, napisał liczne filozoficzne prace. Jego
De ortu et divisione philosophiae jest uważane za “najważniejsze wprowadzenie do filozofii średniowiecznej”. W końcu trzynastego i na początku czternastego wieku, Dietrich Vriberg napisał ważne filozoficzne i naukowe dzieło. Podobnie inni dominikanie opracowali liczne filozoficzne traktaty, który legły u podstaw szkoły tomistycznej.
Według swego znaczenia i liczby prace teologiczne zajmują pierwsze miejsce w literackiej działalności Zakonu. Najczęściej teologowie pisali komentarze na
Sentencjach Piotra Lombarda, które były klasycznym tekstem w szkołach teologicznych. Obok
Sentencji w uniwersytetach nauczano i opracowywano
Disputationes i
Quodlibeta, były to zawsze dzieła mistrzów teologii. Sumy
(summae theologiae) porządkowały zagadnienia teologiczne i ustalały zgodność z podstawami filozoficznymi, tego brakło
Sentencjom. Pisano również specjalne podręczniki na temat pokuty i przeznaczone na użycie spowiedników.
Najstarsze dominikańskie komentarze
Sentencji należą do Rolanda z Cremony, Hugona Saint Cher, Richarda Fitzacre, Roberta Kilwardby i Alberta Wielkiego. Datują się od roku 1230, jeżeli nie wcześniej, a ostatnie napisane są około połowy trzynastego wieku.
Summa św. Tomasza (1265-75) jest nadal arcydziełem teologii. Monumentalna praca Alberta Wielkiego jest niedokończona.
Summa de bono Ulricha ze Strasburga († 1277), ucznia Alberta, choć jest nadal nie wydana, jest tematem ciągłego zainteresowania historyków i źródłem badania myśli trzynastego wieku. Tak samo
Summa św. Antonina dotychczas jest bardzo ceniona przez moralistów i ekonomistów.
Compendium theologica veritatis Hugona Ripelin ze Strasburga († 1268) jest najbardziej dokładnym i sławnym podręcznikiem Średniowiecza.
Najważniejszym podręcznikiem dla spowiedników został napisany przez Pawła z Węgier. Napisał go dla braci od św. Mikołaja w Bolonii (1220-21), wydany w
Bibliotheca Casinensis ma podany błędnie jako autora R. Duelliusa.
Summa de Poenitentia Rajmunda z Penyafort, napisana w 1235, była podstawowym podręcznikiem całego średniowiecza, najczęściej wydawano właśnie ten podręcznik.
Summa Confessorum Jana z Fryburga († 1314) jest, według F. Von Schulte, najbardziej doskonałym przykładem tego rodzaju literatury. Z kolei Bartłomiej San Concordio napisał
Summa Casuum, podręcznik, w którym zagadnienia są ujęte w kolejności alfabetycznej. Było to bardzo pomysłowe i przydatne. Wspomnieć należy jeszcze o podręcznikach Jana Niedera († 1438), św. Antonina, arcybiskupa Florencji († 1459) i Hieronima Savonaroli († 1498), które były bardzo wysoko cenione w swoim czasie.
Zakon Kaznodziei powstał specjalnie dla walki z herezjami i dla obrony wiary świętej. Spowodowało to, że wysiłek Zakonu przyjął również i formę literacką. Prace zakonne w dziedzinie apologetyki skierowane są do wszystkich odszczepieńców z Kościoła. Dorobek literacki Zakonu zawiera najważniejsze prace apologetyczne, wypracowane w średniowieczu.
Summa contra Catharos et Valdenses Moneta z Cremony z 1244 r. jest najbardziej kompletną rozprawą średniowiecza przeciw katarom i waldensom.
Summa contra Gentiles św. Tomasza z Akwinu jest jedną z najsłynniejszych jego prac. Zawiera ona obronę wiary chrześcijańskiej przeciwko arabskiej filozofii. Raymond Marti w swoim
Pugio fidei, wydanym w 1278 r. prowadzi walkę z judaizmem. To dzieło jest w dużej mierze oparte o literaturę rabinistyczną i jest najważniejszym średniowiecznym pomnikiem orientalizmu. Dominikanin florencki, Riccoldo di Monte Croce, misjonarz na Wschodzie († 1320), napisał monumentalne dzieło
Propugnaculum Fidei przeciw doktrynie Koranu. Jest to jedno z niewielu dzieł średniowieczna, które bazowało bezpośrednio na arabskiej literaturze. Demetrius Cydonius przetłumaczył
Propugnaculum na grecki w czternastym wieku a Luter przetłumaczył go na niemiecki w szesnastym.
(v) Literatura edukacyjna
| |
Oprócz podręczników teologii dominikanie opracowali liczne dzieła przeznaczone dla różnych warstw społecznych. Ta literatura nosi miano edukacyjnej lub praktycznej. Opracowali oni traktaty o głoszeniu, zawierające przykłady i materiały dla kazań kościelnych i zbiory rozmów. Do najstarszych należy zaliczyć
Distinctiones i
Dictionarius pauperum Mikołaja Biard († 1261),
Tractatus de diversis materiis pradicabilibus Stefana Burbona († 1261),
De eruditione praedicatorum Humberta z Romains († 1277),
Distinctiones Mikołaja Goran († 1295) i Maurycego z Anglii († około 1300).
Kaznodzieje pisali żywoty świętych i zbiory legend, jak i wiele dzieł przeznaczonych do użycia wiernych i do moralnego oddziaływania na nich. Bartłomiej z Trentu napisał
Liber epilogorum in Gesta Sanctorum w 1240. W drugiej połowie trzynastego wieku Roderick Cerrate wydał zbiór
Vita Sanctorum.
Abbreviatio in gestis et miraculis sanctorum, skomponowany w 1243 według
Lustra historiale Wincenta Beauvais, jest dziełem Jeana de Mailly.
Legenda Sanctorum Jakuba de Voragine, zwana
Złotą Legendą, napisana w 1260 jest znana powszechnie.
Sukces książki, pisze Poncelet, jeden z bollandystów,
był cudowny; daleko przewyższył wszystkich podobnych dzieł. Złota Legenda została przetłumaczona na wszystkie miejscowe języki ówczesnej Europy.
Speculum Sanctorale Bernarda Guidonis jest dziełem o zdecydowanie bardziej naukowym charakterze.
Literatura katechetyczna była opracowywana od pierwszych lat istnienia Zakonu. W latach 1256-57 Raymond Marti napisał
Explanatio symboli ad institutionem fidelium. Św. Tomasz z Akwinu napisał cztery małe traktaty, w których reprezentuje treść katechizmu średniowiecznego:
De articulis fidei et Ecclesiae Sacramentis, Expositio symboli Apostolorum, De decem praceptis et lege amoris, Expositio orationis dominicae. Poszczególne części tych pism zostały zebrane w jedno i nazwane
Katechizmem św. Tomasza.
W 1277 Wawrzyniec z Orleanu na prośbę Filipa Grubego, którego był spowiednikiem, napisał katechizm w języku miejscowym, znanym
Somme le Roi.
Na początku czternastego wieku Bernard Guidonis ułożył skrót chrześcijańskiej doktryny, którego, w czasie późniejszym, gdy został biskupem Lodeve (1324-31) zrewidował i wydał w postaci katechizmu dla kapłanów, nauczających wiernych.
Discipulus Jana Hérolta były też bardzo cenione w swoim czasie.
Zakon dorobił się też wielu prac pedagogicznych. Wilhelm Tournai napisał traktat
De Modo docendi pueros, który Kapituła Generalna z 1264 roku poleciła jako podręcznik do nauczania dzieci w szkołach. Wincenty Beauvais napisał podręcznik specjalnie dla edukacji książąt.
Na początku piętnastego wieku (1405) Jan Dominici napisał sławny traktat
Lucula noctis, w którym zajmuje się badaniem wpływu pogańskich autorów na edukację chrześcijańskiej młodzieży. Jest to najważniejsza praca, ostrzegająca przed zagrożeniami i niebezpieczeństwami humanizmu. Jan Dominici jest też autorem bardzo cenionej pracy na temat rodziny. Św. Antonin napisał
Regola ben vivere.
Temat rządzenia krajem też został podjęty przez Zakon. Znane są traktaty św. Tomasza
De rege et regno, adresowany do króla Cypru (zakończony przez Bartłomieja Lucca) i
De regimine subditorum, przeznaczony dla hrabiny Flandrii. Na prośbie florenckiego rządu Hieronim Savonarola napisał (1493)
Trattati circa il reggimento e governo della cittá di Firenze, w którym ukazuje się jako dalekowzroczny polityk.
Św. Rajmund z Penyafort został wybrany przez Grzegorza IX do ułożenia
Dekretaliów (1230-34), on również opiniował i napisał inne prace z zakresu prawa kanonicznego. Marcin z Troppau, biskup Gnesen, ułożył w 1278 r.
Tabula decreti, potocznie zwane
Margarita Martiniana, które były bardzo rozpowszechnione. Marcin z Fano, profesor prawa kanonicznego w Arezzo i Modena, a w latach 1260-62 przed wstąpieniem do Zakonu podesta Genui, napisał kilka bardzo wartościowych kanonicznych opracowań. Mikołaj z Ennezat w czternastym wieku ułożył tablice różnych części prawa kanonicznego. Podczas pontyfikatu Grzegorza XII Jan Dominici napisał obfite
memoranda w obronie praw prawowitego papieża, dwa najważniejsze nie są jeszcze wydane.
W połowie piętnastego wieku Jan Torquemada napisał obszerne prace o
Dekretach Gracjana, które miały wielkie znaczenie w obronie praw papieża.
Zakon dorobił się również wielu niezmiernie ważnych opracowań na temat prawa Inkwizycji. Spod piór pisarzy zakonnych wyszły liczne katalogi prowadzenia przesłuchań dla heretyków. Prawdopodobnie najstarszym jest katalog napisany przez św. Rajmunda z Penyafort (1235). Jego autorstwem jest też katalog dla Aragonu (1242). W 1244 przez sędziów śledczych Prowansji został ułożony inny katalog. Jednak najbardziej klasyczne prace średniowiecza na temat prawa to dzieła Bernarda Gui (1321)
Directorium Inquisitionis hereticae pravitatis i
Directorium Inquisitorum Mikołaja Eymerich (1399).
Działalność kaznodziei w dziedzinie historii była znaczna podczas całego średniowiecza. Wiele jest takich prac, które w swoim czasie były bardzo rozpowszechnione i odnosiły wielki sukces. Należy wspomnieć o
Speculum Historiale Wincenta Beauvais († 1264), dzięki któremu zachowały się wiadomości, które w inny sposób nie doszły do naszych czasów.
Marcin Polak, zwanym też Marcin z Troppau († 1279), w latach siedemdziesiątych trzynastego wieku napisał
Kronikę papieży i cesarzy, ta
Kronika doczekała się wielu kontynuacji. Anonimowe
Kroniki z Colmar, napisane w drugiej połowie trzynastego wieku zawierają wiele wartościowych historycznych materiałów i stanowią podwaliny pod historię współczesnej cywilizacji.
Kronika Jakuba z Voragine, arcybiskupa Genui († 1298) jest do dziś bardzo ceniona. Ptolomeusz Lucca i Bernard Gui to dwaj wielcy historycy Kościoła początków czternastego wieku.
Historia ecclesiastica nova pierwszego i
Flores cronicorum seu cathalogus pontificum romanorum drugiego zawierają najbardziej wartościową historyczną informację.
Ale historyczna działalność Bernarda Gui daleko przekroczyła i Ptolomeusza i jego współczesnych. Bernard jest autorem dwudziestu prac historycznych, pomiędzy którymi jest również Historia Zakonu Kaznodziejów, ta ostatnia jest bardzo ważna ze względu na zakres i wartość. Bernard Gui jest jedynym średniowiecznym historykiem, który miał szeroki zmysł prowadzenia historycznej dokumentacji.
Czternasty wiek może pochwalić się całą konstelacją dominikańskich historyków, najważniejszym z nich to Francesco Pipini z Bolonii († 1320), przetłumaczył on na łacinę Marco Polo i napisał
Chronicon, kronika, która zaczyna się od historii Franków; Nicholas Butrinto (1313), autor
Relatio de Henrici VII imperatoris itinere italico; Nicholas Trevet, autor
Annales sex regum Anglia; Jacopo Acqui i jego
Chronicon imaginis mundi (1330); Galvano Fiamma († około 1340) autor różnych prac o historii Mediolanu; Jan Colonna (1336) jest autorem
De viris illustribus i
Mare Historiarum.
W drugiej połowie czternastego wieku Konrad Halberstadt napisał
Chronographia summorum Pontificum et Imperatorum romanorum; Henryk z Hervordia († 1370) napisał
Liber de rebus memorabilibus; Stefanardo de Vicomercato jest autorem rytmicznego poematu
De gestis civitate Mediolani.
Pod koniec piętnastego wieku Hermann z Lerbeke napisał
Chronicon comitum Schauenburgensium i
Chronicon episcoporum Mindensium. Hermann Korner zostawił ważną
Chronica novella.
Swoje
Chronicon lub
Summa Historialis św. Antonin, arcybiskup Florencji, napisał w połowie piętnastego wieku i zawarł w nich ważne informacje o swoich współczesnych czasach. Felix Fabri zostawił też wartościowe historyczne prace - jego
Evagatorium in Terra Sancta, Arabia et Aegypti peregrinationem jest najbardziej pouczającym i istotnym dziełem tego rodzaju całego czternastego wieku. On również jest autorem
Descriptio Suevia i
Tractatus de civitate Ulmensi.
Nie jest możliwe poświęcenie każdemu rodzajowi prac, którymi zajmowali się kaznodzieje oddzielnej sekcji. Dlatego wspomnimy tu niektóre z tych, ponieważ odegrały one znaczącą rolę w czasach średniowiecza. Szczególnie godne uwagi jest dzieło
Specula Wincenta Beauvais, jest to największa encyklopedia średniowiecza, która służyła przez dalsze lata następnym autorom. Dzieło Humberta z Romains,
De tractandis w concilio generali, napisane w 1273 na prośbę Grzegorza X posłużyło jako program do Soboru w Lyonie w 1274, zawiera ono najważniejsze uwagi na temat warunków życia chrześcijańskiego społeczeństwa i koniecznej reformy. Burchard z Góry Syjon z jego
Descriptio Terra Sanctae napisane w 1283, stało się klasycznym dziełem na temat geografii Palestyny w średniowieczu. Wilhelm z Moerbeke, który zmarł jako arcybiskup Koryntu w 1286, zrewidował istniejące tłumaczenia Arystotelesa i przetłumaczył kilka jego dzieł, nie tłumaczonych dotychczas. Do niego też należą tłumaczenia licznych filozoficznych i naukowych prac starożytnych greckich autorów.
Catholicon Genueńczyka Jana Balbus, zakończony w 1285, jest ogromnym traktatem o języku łacińskim, uzupełnionym słownikiem etymologicznym. Jest to pierwsza praca, poświęcona naukom świeckim, który ujrzała wydanie drukiem. Właśnie to dzieło wydrukował Jan Guttenberg w Mainzu w 1460 roku, używając po raz pierwszy ruchomych czcionek drukarskich.
Philobiblion choć znane jest jako dzieło Ryszarda z Bury jest jednak autorstwa Roberta Holcot († 1349), jest to pierwszy średniowieczny traktat na temat umiłowania książek. Jan z Tambach († 1372), jeden z profesorów teologii w niedawno założonym Uniwersytecie w Pradze (1347), jest autorem wartościowej pracy
Consolatio Theologia. Pod koniec piętnastego wieku Frederico Frezzi, który umarł jako biskup Foligno (1416), ułożył w języku włoskim poemat w duchu
Divine Commedia (Boska Komedia), któremu nadał tytuł
Il Quadriregio. Florentyńczyk Tomasz Sardi († 1517) napisał długi i bardzo ceniony poemat
L'anima peregrina.
W połowie trzynastego wieku dominikanie mieli całkowicie dopracowaną własną liturgię, którą nadal zachowują (przyp. tłum. do Reformy Pawła VI, Vaticanum II). Ostateczne ustalenia (1256) zawarte są w dziele Humberta z Romains. Zawiera ono czternaście sekcji lub tomów. Prototyp tej monumentalnej pracy jest przechowywany w Rzymie w archiwach zakonnych. Przenośna kopia, zrobiona na użytek Mistrza Generalnego, piękny okaz trzynastowiecznej książki, jest przechowywany w British Muzeum pod numerem 23935. Hieronim z Moraw, w roku 1250, napisał
Tractatus de Musica, najważniejsza praca teoretyczna trzynastego wieku o liturgicznym śpiewie, niektóre jej fragmenty są umieszczone jako słowo wstępne do dominikańskiej liturgii Humberta z Romains. Kaznodzieje też zostawili liczne kompozycje liturgiczne, pomiędzy najbardziej sławnymi jest
Oficjum o Najświętszym Sakramencie św. Tomasza z Akwinu, jedno z arcydzieł katolickiej liturgii.
Armand du Prat († 1306) jest autorem pięknego
Oficjum o św. Ludwiku, królu Francji. Jego dzieło, umiłowane przez Filipa Grubego, weszło we Francji do codziennej modlitwy.
Dies Irae jest przypisywane kardynałowi Latino Malabranca, który w tym czasie był bardzo sławnym kompozytorem kościelnych śpiewów i oficjów.
Zakon zapisał się w literaturze humanistycznej wieloma godnymi uwagi dziełami. Leonardo Giustiniani, arcybiskup Mytilene, w 1449, napisał traktat
De vera nobilitate. Sycylijczyk Tomasz Schifaldo napisał komentarze
O Perseuszu w 1461 r. i
Na Horacym w 1476. On jest autorem dzieła
De viris illustribus Ordinis Praedicatorum, napisanym w humanistycznym stylu i
Oficjum o św. Katarzynie z Sieny, zwykle, ale niepoprawnie przypisanym Piusowi II. Dzieła Colony mają formę romansu, znanego ze starożytności. Ukazuje to wielkie umiłowanie autora dla grecko - rzymskiej kultury. To dzieło, które stanowi jednocześnie najlepszą ilustrację swego czasu, zwane było “najpiękniejszą książką Renesansu”.
Tommaso Radini Todeschi (Radinus Todischus) napisał
Callipsychia (Mediolan, 1511) alegoryczny romans na wzór Apuleusza, inspirowany przez
Sen Poliphilusza. Dalmatyńczyk, Jan Polycarpus Severitanus Sebenico, napisał komentarze do Rozmów Donatusa i
Etyk Seneki Młodszego. W końcu Matteo Bandello († 1555), który został nazwany “dominikańskim Boccacio” jest uważany za jedynego powieściopisarza włoskiego
Cinquecento a jego prace są świadectwem tego co złe wpływy Renesansu mogą zrobić z człowiekiem Kościoła.
Kaznodzieje zajmują ważne miejsce w historii sztuki. Ich kościoły i klasztory stanowiły nadzwyczajne pole działalności dla współczesnych artystów. Wraz ze wzrostem Zakonu i powiększaniem się ilości zakonników, wielu z nich tworzyło lub inspirowało tworzenie sztuki. Nauczanie braci kaznodziei i ich religijna działalność wywarły głęboki wpływ na kierunek rozwoju sztuk.
W pierwszym rzędzie, założony dla życia w ewangelicznym ubóstwie, Zakon przedsięwziął surowe miary, by uniknąć we swoich kościołach wszelkiego przepychu, który mógłby sugerować luksus i bogactwo. Aż do połowy trzynastego wieku Konstytucje zakonne i Kapituły generalne energicznie uchwalały ustawy przeciw wszelkim dążeniom do stłumienia zewnętrznego dowodu ubóstwa przez jakiekolwiek luksusowe ozdoby. Ale Zakon rozwijał intensywną działalność, a jego ustanowienie w dużych miastach i kontakty z całym ogólnym ruchem cywilizacji nieuchronnie musiał zmienić ten stan rzeczy. Do 1250 roku kościoły i klasztory nazywano
opus sumptuosum (kosztownymi dziełami). Zakon, zachęcony przez kościelną władzę ostatecznie zarzucił swoją wcześniejszą bezkompromisową postawę. Niemniej jednak ascetyczne i pokorne umysły oburzały się na to, co w owym czasie zwano królewskimi gmachami. Druga połowa trzynastego wieku zobaczyła początek serii budynków, wiele z których jest nadal sławnych w historii i w sztuce.
Dominikanie, powiada Cesare Cantu,
niebawem mieli w głównych miastach Włoch wspaniałe klasztory i wspaniałe świątynie, prawdziwe cuda artystyczne. Pomiędzy nimi można wymienić: kościół Santa Maria Novella we Florencji, Santa Maria Sopra Minerva w Rzymie, św. Jana i św. Pawła w Wenecji, św. Mikołaja w Trewirze, św. Dominika w Neapolu, w Perugia, w Prato i w Bolonii, ten ostatni ze wspaniałym grobowcem założyciela, św. Katarzyny w Pizie, St. Eustorgiusa i Santa Maria delle Grazie w Mediolanie, wszystkie wielce cenione dla bogatej prostoty i architektury, której twórcami byli głównie zakonnicy.
Francji podążyła w ślady Włoch. Należy wymienić klasztor i kościół dominikanów w Tuluzie, św. Jakuba w Paryżu, św. Maksymina w Prowansji, Notre-Dame-de-Confort w Lyon.
Hiszpania też została pokryta nadzwyczajnymi pomnikami: św. Katarzyna w Barcelonie i św. Tomasz w Madrycie zostały zniszczone przez ogień; San Esteban w Salamance, S. Pablo i S. Gregorio w Valladolid, Santo Thomas w Avila, San Pablo w Seville i w Cordovie. S. Cruz w Grenadzie, Santo Domingo w Walencji i Saragossie są perłami architektury.
Portugalia też miała piękne budynki. Kościół i klasztor Batalha są być może najbardziej wspaniałymi budynkami, jakie kiedykolwiek zamieszkiwali zakonnicy.
Niemcy mieli też piękne kościoły i klasztory, o nadzwyczajnej prostocie i czystości linii.
Cokolwiek by nie powiedzieć o dominikanach i innych żebrzących zakonach należy uznać, że stworzyli oni szczególny rodzaj architektury. Ich kościoły wyrastające w czasach gotyku, oznaczają się wielką lekkością i elegancją. W czasach późniejszych wprowadzili również elementy sztuki Renesansu. Budowa kościołów dominikańskich w wielkim stopniu była uzależniona od warunków miejsca - dominikanie budowali swoje klasztory i kościoły w gęstej zabudowy miasta. Stąd pewna odmienność w ich wyglądzie i przewaga pojedynczych linii, wielka ilość kościołów z podwójnymi nawami głównymi. Często rezygnowano z kapiteli kolumn, co nadało wielkiej elegancji budynków. Często brakuje danych o konkretnych osobach budowniczych klasztorów i kościołów. Nie ulega jednak wątpliwości to, że zawsze musiały one być wznoszone pod okiem kogoś z Zakonu a duchowość zakonna wpłynęła na styl architektoniczny.
Znany jest budowniczy kościoła w Ratyzbonie - brat Diemar (1273-77). Brat Volmar budował kościoły w Alzacji, brat Humbert był architektem kościoła i klasztoru w Bonn oraz mostu poprzez Aar, najpiękniejszego mostu w mieście w czasach średniowiecza. We Włoszech najpiękniejszym kościołem dominikańskim jest bodajże Santa Maria Novella we Florencji, w którym w pewien sposób streszcza się cała historia florenckiej sztuki. Najpierw dominikanie chcieli zrezygnować z umieszczania rzeźb, lecz szybko powrócono do tradycji. Przykładem może być grobowiec św. Dominika w Bolonii i św. Piotra z Werony w kościele św. Eustachiusza w Mediolanie. Znane są interesujące prace rzeźbiarskie braci kaznodziei. William z Pizy był mistrzem odlewów, brat Paschaliusz z Rzymu znany jest ze sfinksa z Viterbo (oznakowanym datą 1286). Jego dziełem jest też świecznik przeznaczony na paschał z kościoła Santa Maria Cosmedin w Rzymie.
Wśród kaznodziei było bardzo dużo miniaturzystów i iluminatorów. Warto wspomnieć o sławnym malarzu Hugonie Ripelin ze Strasburga († 1268). Wszystkie jednak nazwiska i imiona braci bledną w porównaniu z dwoma najsłynniejszymi - fra Angelico i fra Bartolomeo. Prace fra Angelico uważane są jako najwyższe wcielenie chrześcijańskiego natchnienia w sztuce, a prace fra Bartolomeo - jako najważniejsze chrześcijańskie malarstwo Renesansu. Nie można zapomnieć też o Jamesie z Ulm, znakomitym malarzu na szkle († 1491), który pracował głównie w Bolonii i o Williamie Marcillat († 1529), który w opinii wielu biografów był najlepszym malarzem na szkle ze wszystkich, którzy kiedykolwiek tworzyli.
Bardzo wcześnie, bo jeszcze w czternastym wieku, dominikańskie klasztory i kościoły ozdabiano freskami. Te gmachy stały się później słynnymi “sanktuariami” sztuki - wspomnieć by chociaż Santa Maria Novella i San Marco we Florencji. Ponieważ pod koniec piętnastego wieku wszystkie kościoły i klasztory zaczęto zdobić freskami, kaznodzieje starali się pozyskać najlepszych artystów. Tak w refektarzu Santa Maria delle Grazie w Mediolanie powstała słynna
Ostatnia Wieczerza Leonarda da Vinci (1497-98).
Kaznodzieje wywarli nie mały wpływ na malarstwo i sztukę w szerszym znaczeniu. Zakon sprawował pewną funkcję kontrolną w tworzeniu dzieł sztuki, tak powstała sztuka, która może być nazwana teologicznym malarstwem. Dla przykładu można wspomnieć takie dzieła jak freski w kaplicy Strozzich i w kaplicy hiszpańskiej w Santa Maria Novella we Florencji, jak i wiele obrazów, ukazujących św. Tomasza z Akwinu. Wpływ Savonaroli na artystów i na sztukę jego czasów był bardzo duży. Dominikanie często sami dawali tematy artystom, tematy te były w pełni dogmatyczne i teologiczne. Bardzo rozpowszechnione wtedy tematy
Tańca śmierci i
Proroctw sybillińskich są inspirowane przez dominikanów. Współcześni artyści czerpali tematy nawet z życia mistycznego kaznodziei. Życie świętych dominikańskich też było częstym tematem obrazów. Bardzo wiele do powstawania dzieł sztuki przyczyniły się różne bractwa, związane z kaznodziejami, a szczególnie bractwa różańcowe.
Zakon Kaznodziei jest w swej istocie zakonem, założonym przez Rzym. Stolica Apostolska znalazła w św. Dominiku człowieka, który wykonał najlepiej to, co było potrzebne dla Kościoła na owe czasy. Dlatego Stolica Apostolska obdarzyła od razu Zakon przywilejami, popierała jego działalność i chroniła go przed przeciwnikami. Od czasów Honoriusza III (1216) aż do śmierci Honoriusza IV (1287) papiestwo było niezmiernie życzliwe kaznodziejom. Innocenty IV zmienił swoją życzliwą postawę pod koniec swego pontyfikatu (10 maja 1254), zmiana prawdopodobnie spowodowana przez wzajemne obwinianie się duchowieństwa i być może też poparciem, udzielonym przez Arnolda z Trier Fryderykowi II w jego planach reformy antykościelnej. Ten stan rzeczy jednak szybko został naprawiony przez Aleksandra IV (22 grudnia 1254). Ogólnie jednak można stwierdzić, że przez cały XIV i XV wiek papiestwo niezmiennie było życzliwe Zakonowi i okazywało mu wielkie zaufanie. Dowody tego można zaleźć w
Bullarium zakonnym. Wydaje się, że żaden inny Zakon nie otrzymał tyle pochwał od papieża, jak te, które zaadresował do Zakonu Aleksander IV 23 maja 1257 roku. Zakon współpracował z papiestwem na każdej płaszczyźnie, a papieże znajdowali wśród członków zakonu ludzi kompetentnych i oddanych do wszelkiej pracy. Nie ulega żadnej wątpliwości, że Zakon przez swoje głoszenie był potężnym ramieniem papiestwa w każdej dziedzinie, nie mniej jednak papieże prosili Zakon o nieograniczoną współpracę. Oto przykładowy dokument Mateusza z Paryża, datowany na 1250 rok:
Bracia kaznodzieje, ponaglani przez posłuszeństwo, są finansowymi agentami, nuncjuszami, a nawet legatami papieskimi. Przez swoje głoszenie są oni wiernymi kwestarzami pieniędzy papieskich, a gdy one się skończą, zaczynają swoją krucjatę znów. Pomagają oni słabym, umierającym i wszystkim, co czynią ich wolę. Są pilnymi negocjatorami, uzbrojeni w moc delikatności, wszystkie profity przekazują papieżowi. Zasługi Zakonu dla papiestwa jednak daleko przewyższały te wymienione przez Mateusza z Paryża. Należy wymienić wśród najważniejszych: wizytacje klasztorów i diecezji, administrowanie dużej liczby klasztorów zakonnic i służba Świętej Inkwizycji. Zakon często usiłował wycofać się z wielorakich zajęć nałożonych mu przez papiestwo, a to ze względu na to, że odciągały one zakonników z głównego nurtu - głoszenia. Grzegorz IX częściowo uczynił temu zadość (25 października 1239), ale nigdy Zakon nie zaprzestał pracy dla Stolicy Apostolskiej. Dominikanie dali Kościołowi wiele wielkich osobistości. Wśród nich należy wymienić dwóch papieży - Innocenty V (1276) i Benedykt XI (1303-04). Przez pierwsze trzy wieki istnienia Zakonu było aż dwudziestu ośmiu kardynałów, wielu z nich bardzo zasłużonych dla papiestwa. Pierwszy z nich - Hugo Saint Cher miał delikatną misję przekonania Niemców do akceptacji Wilhelma Holenderskiego i depozycji Fryderyka II. Kardynał Latio Malabranca jest znany ze swego poselstwa w sprawie układu pokojowego dla Florencji (1280). Mikołaj Albertini Prato (1305-21) też podjął się wprowadzenia pokoju we Florencji (1304). Kardynał Jan Dominici (1408-19) był w czasie Wielkiej Schizmy najwierniejszym obrońcą prawowitego papieża, Grzegorza XII. Kardynał Jan de Torquemada (Turrecremata, 1439-68), znakomity teolog, był jednym z najbardziej mocnych obrońców praw papieża podczas Soboru w Bazylei.
Stolica Apostolska zachowała wiele funkcji dla członków Zakonu: Mistrz Świętego Pałacu, penitencjarze papiescy i specjalni papiescy sędziowie śledczy pochodzili zawsze z Zakonu Kaznodziei. Obrona wiary i ściganie herezji jest w swej istocie pracą apostolską i niezmiennie związaną ze Stolicą Apostolską. Kaznodzieje więc byli delegowani jako sędziowie, otrzymujący swe pełnomocnictwa od biskupów i papieży. Jakkolwiek powołany do głoszenia prawdy, Zakon na początku nie miał w swej misji działania na drodze prawnej. Stolica Apostolska widząc ekstremalne zagrożenia ze strony albigensów i katarów zrozumiała konieczność działania dla ścigania herezji. Biskupi byli zmuszeni ustanowić sądy synodalne. Grzegorz IX doradził biskupom, by w celu usprawnienia pracy tych sądów wciągnąć do współpracy kaznodziei. Widząc brak zapału i niemrawą pracę wielu biskupów, papieże ustanowili sądy Inkwizycji. Do tej służby kaznodzieje nie zostali wybrani
de jure, ale
de facto. Sukcesywnie do tej pracy zostali zaangażowane wszystkie prowincje zakonne.
Papież zwykle ustanawiał obszar działania sądu, ten za zwyczaj zbiegał się z terytorium prowincji. Inkwizytorzy byli poddani tylko władzy Stolicy Apostolskiej i nie podlegali już władzom zakonnym. Przyczyną wybierania sędziów pośród kaznodziei był niedobór wykształconych i gorliwych osób duchownych. Kaznodzieje, którzy ślubowali studiować i głosić, byli przygotowani do takiej służby, która wymagała wiele ugruntowanych wiadomości i również dużej odwagi. Zakon przyjął wszystkie prace nakazane mu przez Stolicą Apostolską, lecz bez entuzjazmu. Generał Humbert de Romains utrzymywał, że bracia powinni uciekać od wszystkich urzędów, a szczególnie od sądów Inkwizycji. Tę samą troskę wykazano na Kapitule Prowincjalnej w Cahors (1244) - ostrzegano przed zniesławieniem Zakonu. Kapituła w Bordeaux (1257) nawet zakazuje wspólnych posiłków z inkwizytorami w miejscach publicznych, tam gdzie istnieją klasztory dominikanów. W krajach, gdzie herezja była potężna (na południu Francji i we Włoszech) Zakon miał dużo wycierpieć. Ciągłe grabieże, prześladowania i morderstwa stały się jego udziałem. Po zamordowaniu inkwizytorów w Avignonet (28 maja 1242) i męczeństwie św. Piotra z Werony (29 kwietnia 1242) Zakon, którego administracja musiała znosić nieustanne cierpienia z powodu walki z heretykami, poprosił o zwolnienie z obowiązku pracy w sądach inkwizycji. Innocenty IV odmówił (10 kwietnia 1243). W następnym roku biskupi z południa Francji prosili papieża o utrzymanie kaznodziejów na służbę Inkwizycji. Nie mniej jednak Stolica Świętą, widząc pragnienia kaznodziei, przekazała część sądów pod zarządzanie Braci Mniejszych - były to prowincje Apulia, Toskania, Trewiru i Sławonii, a w końcu i Prowansja.
Szczególne warunki zaistniałe w Hiszpanii spowodowały zaangażowanie się w pracę Inkwizycji z nowymi obowiązkami dla sędziego śledczego. System Inkwizycji został zreformowany przez Tomasza Torquemadę w latach 1483 -98 i przez Diego de Deza - w latach 1498 - 1507. Diego był ostatnim sędzią śledczym pochodzącym z Zakonu Kaznodziei w Hiszpanii.
i) Relacje z duchowieństwem świeckim
| |
Kaznodzieje, którzy zostali założeni jako zakon klerycki, od początku mieli uzupełnić swoją formacją to, czego brakowało duchowieństwu świeckiemu. Zostali oni szybko zaakceptowani przez biskupów, którzy nie byli w stanie ogarnąć wiernych apostolską troską i utrzymać właściwego stanu wykształcenia duchowieństwa świeckiego. To właśnie biskupi zapraszali kaznodziei do swoich diecezji. Konflikty, które wybuchały tu i ówdzie w trzynastym wieku, były spowodowane na ogół nie przez biskupów, ale przez lokalne duchowieństwo, które czuło się poszkodowane z powodu wspaniałomyślności wiernych w stosunku do Zakonu. Najczęściej jednak udawało się osiągnąć kompromis i ustalić warunki pokojowego współistnienia w parafiach, gdzie zakładano klasztory. Jednak w trzynastym wieku miały miejsce dwa wielkie spory pomiędzy duchowieństwem świeckim a kaznodziejami. Pierwszy miał miejsce na Uniwersytecie w Paryżu, gdzie podstawową rolę odegrał Wilhelm Saint-Amour (1252-59). Problem był skomplikowany i dotyczył spraw nauczania. Episkopat nie chciał ustępować swoich praw, głos musiała zabrać Stolica Apostolska, Zakon wyszedł zwycięsko, wszystkie jego prawa i przywileje zostały potwierdzone i rozszerzone. Drugi konflikt wybuchł na północy Francji po ogłoszeniu przez Marcina IV przywileju
Ad fructus uberes (13 grudnia 1281) i trwał aż do synodu w Paryżu w 1290 roku. Był to konflikt dużego zasięgu, głównym przeciwnikiem zakonników był Wilhelm z Flavacourt, biskup Amiens. Zaangażowani w konflikt byli również i Bracia Mniejsi. Dwa wielkie żebracze zakony zatriumfowali nad przeciwnikami, dzięki wydatnej pomocy dwóch kardynałów legatów.
Zakon dał wielu swoich członków hierarchii kościelnej, choć z zasady nie był chętny by kaznodzieje otrzymywali godności kościelne. Jak św. Dominik, tak i św. Franciszek byli przeciwni by członkowie ich zakonów wstępowali na stopnie hierarchii. Jordan z Saksonii, pierwszy następca św. Dominika, zakazywał wszelkiego przyjmowania przez członków Zakonu godności kościelnych i to pod karą ekskomuniki, chyba że kaznodzieja otrzymał specjalne pozwolenia papieża, generała i Kapituły generalnej. Podczas swojego generalatu nie zmienił swego zdania i mówił, że wolał by widzieć brata kaznodzieję zmarłego niż podniesionego do godności biskupa. Powszechnie znany jest wymowny list napisany przez Humberta de Romains do Alberta Wielkiego, by odradzić mu przyjęcie biskupstwa Ratyzbony (1260). Ta determinacja nie mogła jednak zapobiec nominacji znanych i wybitnych kaznodziei na stanowiska kościelne. Działanie kaznodziei było tak wybitne, że niemożliwe było, aby nie byli oni asygnowani na wysokie stanowiska. Książęta i synowie wielkich rodów, którzy mieli swoich krewnych w zakonie, często starali się o takie stanowiska z motywów osobistych, ale Stolica Apostolska widziała w wyborze dominikanów na biskupów sposób zasilenia episkopatu świeżą krwią. Wraz z wstąpieniem Grzegorza IX na tron papieski wejście dominikanów do diecezji i archidiecezji zostało ustalone jako rzecz zwyczajna i przestało być powodem niezgody. Stąd aż do końca piętnastego wieku około 1500 kaznodziei zajmowało różne stanowiska w diecezjach i archidiecezjach, gdzie kierowano ich do pracy ze względu na ich nadzwyczajne kwalifikacje jako uczonych, dla ich kompetencji w sprawach administracyjnych, dla ich zapału o zbawienie dusz i dla świętości ich życia.
j) Kaznodzieje i społeczeństwo cywilne.
| |
W czasie całego średniowiecza kaznodzieje niezmiennie oddziaływali i na możnowładców i na społeczeństwo. Książęta uznawali w nich rozważnych doradców, dobrych ambasadorów, doświadczonych spowiedników. Byli bardzo cenieni przez francuskich monarchów. Jeszcze na samym początku bł. Jordan z Saksonii pisze o swojej rozmowie z Blanką Kastylijską:
Królowa bardzo kocha braci i chętnie rozmawia z nimi o swoich sprawach. Żaden z książąt nie był tak przywiązany do Zakonu jak św. Ludwik, żaden nie oddał mu tak wielkich przysług. Szczególnie francuscy książęta szukali spowiedników wśród dominikanów. Do Zakonu wstąpił Humbert II z Vienny. Również książęta burgundzcy szukali spowiedników w zakonie. Podobnie królowie Anglii, którzy często zatrudniali dominikanów jako doradców. Poszczególni cesarze niemieccy też okazywali wielkie względy Zakonowi, kaznodzieje jednak nie zawahali się wejść w konflikt z nimi, gdy Fryderyk II i Ludwik z Bawarii wystąpili przeciwko Kościołowi. Królowie Kastylii i Hiszpanii niezmiennie wybierali swoich spowiedników z pomiędzy kaznodziei. Podobnie postępowali królowie Portugalii.
Od samego początku, z racji tego, że klasztory i kościoły kaznodziei były zakładane w środku miast, odrywali oni nie małą rolę i wypływali na życie społeczne. Jeden ze świadków w procesie kanonizacyjnym św. Dominika w 1233 roku mówi, że prawie wszystkie miasta Lombardii i Marchii przekazały swoje sprawy w ręce kaznodziei, tak by mogli oni rozsądzać i decydować w zależności od tego, co uważają za słuszne. Odegrali oni też wielką rolę w zapobieganiu konfliktom zbrojnym, przywracaniu pokoju, usuwaniu lichwiarstwa, słuchaniu zeznań i mnóstwie innych spraw, które nie sposób tu wyliczyć. Jako przykład niech posłuży życie bł. Jana z Vincenzy, który był podestą Verony. Idea penetrowania przez Zakon wszystkich klas społecznych pochodzi od Piotra Dubois (1330), który zaznacza, że kaznodzieje winni znać lepiej niż każdy inny warunki życia świata i wszystkich klas społecznych. Ogromną rolę odegrała św. Katarzyna ze Sieny, która wprowadzała pokój w miastach włoskich i doprowadziła do powrotu Papieży z niewoli awiniońskiej. Znane jest słynne określenie św. Katarzyny:
Ona była największą postacią drugiej połowy czternastego wieku, nie tylko święta, nie tylko mistyczka, nie tylko cudowny pracownik na roli Pańskiej, ale i mąż stanu i to wielki mąż stanu, który rozwiązał dla dobrobytu Włoch i dla dobra chrześcijaństwa najtrudniejsze i najtragiczniejsze problemy owych czasów. Podobnie działał i dominikański biskup Genewy Ademar de la Roche, który przyczynił się do przyznania miastu wolności w 1387 roku. Nie można nie wspomnieć i o Hieronimie Savonaroli i o jego głębokim wpływie na życie polityczne Florencji pod koniec wieku piętnastego.
Na początku trzynastego wieku wierni byli niemal całkowicie pozostawieni bez pasterskiej troski i opieki. Pojawienie się braci kaznodziei było przyjęte przez wiernych z wielkim zadowoleniem. Można przytoczyć słowa kronikarza, odnoszące się do Turyngii, ale ten stan rzeczy był regułą niemalże wszędzie:
Przed nadejściem braci kaznodziei Słowo Boże było głoszone bardzo rzadko. Bracia zaczęli głosić w każdym zakątku Turyngii i w mieście Erfurt i nikt im nie przeszkadzał. Biskup Amiens, Wilhelm de Flavacourt, wspomina, że ludzie odmawiali słuchać Słowa Bożego z innych ust, uznawali tylko Braci Kaznodziei i Braci Mniejszych.
Wielki wpływ kaznodziei na życie religijne świeckich spowodował powstanie ruchów, które odwoływały się do głoszenia pokuty i ascezy. Tych zwykle zwano Beginami i Beginkami. Kaznodzieje odmówili wziąć ich pod swoją jurysdykcję, nie chcieli bowiem utrudnień w realizowaniu swego głównego powołania, jak również obawiali się, że bliskie kontakty ze świeckimi mogą wypaczyć ich duchowość. Kapituły Generalne z 1228 i 1229 zakazują zakonnikom dać habit jakiejkolwiek kobiecie lub otrzymać jej profesję, tak samo zakazują podjąć się kierownictwa duchowego jakiejkolwiek wspólnoty żeńskiej, nie przyporządkowanej ściśle Zakonowi. Zwyciężyło jednak życie i okoliczności. Kaznodzieje opiekowali się wspólnotami mniszek, a w roku 1285 dali specjalną Regułę świeckim, wcielając ich na stałe do swego Zakonu. W ten sposób świeccy Zakonu otrzymali nazwę
Pokutników św. Dominika, a w czasach późniejszych, szczególnie we Włoszech, bracia zachęceni przez świętość świeckich, wspomagali rozwój tej formacji. Większość grup świeckich miała na początku swoje centra przy klasztorach kaznodziei, którzy opiekowali się nimi duchowo. Były też różne bractwa, zwane po roku 1260
disciplinati, battuti itp. Wiele z nich ma swój początek przy klasztorach dominikańskich (dajemy tu tylko krótką wzmiankę, są osobne prace historyczne na ten temat). W roku 1274, podczas Soboru w Lyon, Grzegorz X uznał jako specjalną zasługę dominikanów szerzenia nabożeństwa do Świętego Imienia Jezus, co spowodowało założenie Bractwa o tej samej nazwie. W drugiej połowie piętnastego wieku obserwujemy szybki rozwój Bractw Różańcowych. W miarę rozwoju bractw i przywiązania ich do dóbr duchowych kaznodziei, wielu udzielano prawa pochowania w habicie zakonnym. Od czasów Jordana z Saksonii określano dokładnie jaki jest udział w dobrach duchowych Zakonu. Ten sam generał zapoczątkował w Paryżu zwyczaj głoszenia wieczornego kazania dla studentów, zwyczaj ten przyjął się później i w innych uniwersytetach.
W średniowieczu kaznodzieje działali bardzo efektywnie w granicach chrześcijaństwa i daleko poza nimi. Ewangelizacja krajów pogańskich została powierzona graniczącym z nimi prowincjom. Na początku XIV wieku misje w Azji zostały objęte specjalną troską. Braci do dalekich prowincji, szczególnie do Grecji i Ziemi Świętej rekrutowano na zasadzie ochotników. Oprócz misji ewangelizacyjnej, bracia często podejmowali się roli ambasadorów do schizmatyckich lub pogańskich książąt. Często również powierzano im biskupstwa w
partibus infidelium. Wielu z nich, wierni doktrynalnemu powołaniu Zakonu, prowadziło pracę w obronę wiary chrześcijańskiej, informowało Rzym i książęta łacińskich o możliwych zagrożeniach dla wiary. W końcu wielu z nich przelało krew w tych niegościnnych i bezpłodnych krajach. Prowincja Hiszpanii pracowała dla nawrócenia Arabów na półwyspie, w 1256 roku Humbert de Romains odnotowuje zadawalające wyniki. W roku 1225 pierwsi hiszpańscy dominikanie głosili ewangelię w Maroko, a przełożony misji - brat Dominik został wyświęcony na pierwszego biskupa Maroko. W kilka lat później założono klasztor w Tunisie. W roku 1256 i w następnych latach Aleksander IV, za namową św. Rajmunda z Penyafort, dał wielkie uprawnienia i pomoc dla tej misji.
W północnej Europie prowincja Anglii (lub Dacji) założyła misję na Grenlandii. Już w 1233 roku prowincja Niemiec rozpoczęła krucjatę przeciw Prusom i heretyckim Stendingom. Prowincja Polski, założona około 1221 r. przez św. Jacka rozciągnęła swoje apostolskie działanie aż do Kijowa i Gdańska. W roku 1246 brat Alexis zamieszkał na dworze księcia Rosji. Prowincja Węgier, założona przez bł. Pawła Węgra, głosiła ewangelię kumanom i ludom na Bałkanach. Właśnie z prowincji węgierskiej wyruszyli w latach 1235-37 brat Ryszard i jego towarzysze w poszukiwaniu Węgrów pogańskich, mieszkających nad Wołgą. Prowincja Grecji, założona w 1228 roku obejmowała terytorium, zdobyte przez łacinników i miała centrum w Konstantynopolu. Tutaj też kaznodzieje pracowali dla powrotu schizmatyków do jedności kościelnej. Prowincja Ziemi Świętej, założona w 1228 roku obejmowała wszystkie terytoria, zdobyte przez łacinników, oprócz Nikozji i Trypolisu. Jej domy zostały jeden po drugim zniszczone wraz z klęską Królestwa Jerozolimskiego i na początku czternastego wieku były tylko trzy klasztory na Cyprze. Prowincja Ziemi Świętej była znaczącym punktem wyjścia do ewangelizacji Azji przez cały trzynasty wiek. Jeszcze w 1237 roku brat Filip relacjonował w liście do Grzegorza IX o nadzwyczajnych skutkach misji - dotarła ona do jakobitów, nestorian, maronitów i saracenów. Tak samo założono klasztory w Armenii i Gruzji. Misje w Azji rozwijały się przez cały trzynasty wiek i na początku czternastego - misjonarze zaszli aż do Bagdadu i Indii. W 1312 roku generał Béranger de Landore założył dla misji w Azji specjalną kongregację “Braci Pielgrzymujących” na czele której stanął generalny wikariusz Franko z Perugii. Centrum ewangelizacji stanowił klasztor Pera (Konstantynopol), Capha, Trebizund i Negropol. Stąd misjonarze szli do Armenii i Persji. W 1318 roku Jan XXII wyznaczył Franko z Perugii na arcybiskupa Sułtanatu, z sześcioma dominikanami jako sufraganów. Na początku czternastego wieku kaznodzieje posiadali bardzo rozwiniętą misję na Wschodzie. W czasie, gdy misja w Persji została zniszczona (1349), kaznodzieje posiadali tam piętnaście klasztorów, a Bracia Przyłączeni (zobacz dalej) - jedenaście. W roku 1358 Bracia Pielgrzymi jeszcze mieli dwa klasztory i osiem mniejszych domów. Bracia Przyłączeni zostali założeni w 1330 roku przez św. Grzegorza Oświeciciela. (Illuminator). Święty Grzegorz był armeńskim zakonnikiem, który z pomocą bł. Bartłomieja Małego z Bolonii i Jana z Kerni przystosował Konstytucje dominikańskie do miejscowych warunków i został wraz ze swymi towarzyszami wcielony do Zakonu Kaznodziejskiego w roku 1356. Trzydzieści lat po założeniu Braci Przyłączonych w samej Armenii było aż 50 ich klasztorów z 700 zakonnikami. Zgromadzenie to istniało jeszcze w XVIII wieku.
m) Kaznodzieje i świętość
| |
To, co jest charakterystyczne dla dominikańskiej duchowości, jest to, że święci zakonu osiągali świętość w apostolstwie, pracując naukowo, będąc administratorami, w misjach ewangelizacyjnych, jako papieże, kardynałowie i biskupi. Pod koniec XV wieku trzy gałęzie Zakonu dały Kościołowi dziewięciu kanonizowanych świętych i co najmniej siedemdziesięciu trzech błogosławionych. Z pierwszego Zakonu pochodzą św. Dominik, św. Piotr z Werony, św. Tomasz z Akwinu, św. Rajmund z Penyafort, św. Wincenty Ferreriusz, św. Antonin z Florencji. (Pozostali trzej kanonizowani żyjący w tamtych czasach, którzy mogli być znani Autorowi to prawdopodobnie św. Katarzyna ze Sieny, św. Jacek Odrowąż, św. Agnieszka z Montepulciano - przyp. tłum.). Zwraca uwagę to, że w życiu świętych dominikańskich intelekt bierze górę nad emocjonalnymi aspektami, ich życie mistyczne jest bardziej subiektywne niżeli obiektywne, a asceza odgrywa podstawową rolę w ich świętości. Wspólne dla nich jest medytacja nad Męką Chrystusa i Jego miłości.
Mistyczne stany, wraz z towarzyszącymi im zwykle zjawiskami pojawiały się często w klasztorach kobiet, szczególnie w Niemczech. Dużo kobiet otrzymało stygmaty. Można by rzec, że na dwóch biegunach teologii mistycznej znajduje się z jednej strony św. Tomasz z Akwinu, a z drugiej - Mistrz Eckhart.
Następny rozdział - 2. Czasy nowożytne